Szczerze o samotnych facetach po 30-stce

, , , , , , , , , ,

Jakie pytania słyszy najczęściej samotna kobieta po 30-stce? Znam je bardzo dobrze. 😉 Kiedy znajdziesz męża? Kiedy będziesz miała dzieci? Nie wiesz, że zegar biologiczny tyka?

I nikomu nie przechodzi przez myśl, że ta kobieta czuję się szczęśliwa i spełniona, ponieważ… nie ma męża i dzieci. Więc zawsze, gdy te kobiety dostają złote rady od cioć na zjazdach rodzinnych czy koleżanek podczas spotkań przy kawie powinny odbijać piłeczkę i pytać: a co z 30-letnimi kawalerami? I jestem tego pewna , że wtedy może rozpocząć  się naprawdę ciekawa dyskusja o samotnych facetach po 30-stce.

Można wyróżnić wśród nich 2 typy: chłopców bez zobowiązań i idealistów. I żaden nie musi wysłuchiwać tego, co słyszy jego rówieśniczka od rodziny i znajomych: kiedy stabilizacja, dzieci i cała reszta.

Chłopcy bez zobowiązań

W klubach widuje się ich bardzo często: to wieczni single, którzy stale myślą o kolejnych rozrywkach, a partnerki w ich łóżku potrafią zmieniać co noc. Nie angażują się w żadne związki, najczęściej bazują na otwartych „przyjaźniach”, dzięki czemu tak często mogą cieszyć oczy popisami tancerek.

To single, którzy wiecznie mają jeszcze czas na prawdziwą stabilizację. Czerpią bliskość z przelotnych znajomości, poczucie bezpieczeństwa z wieloletnich przyjaźni, a satysfakcję z kariery zawodowej. „Super” – myślą ich żonaci koledzy, patrząc ze skrywaną zazdrością na kolejne zdobycze naszego singla: zgrabne i oczywiście młodsze dziewczyny. I mimo że Ci mężczyźni prowadzą bardzo luźny tryb życia, a o odpowiedzialności w związku wiedzą tylko z opowieści znajomych, nikt nie czyni im wyrzutów. Ich życie jest ich wyborem i otoczenie to szanuje. A wybory 30-letnich kobiet próbują zmieniać. Chłopcy bez zobowiązań…znam ich bardzo dobrze. Zdarzyło mi się takiego spotkać i szybko naszą znajomość zakończyć. Przystojny, zabawny – na pierwszy rzut oka: ideał. Wystarczyła jednak jedna dłuższa rozmowa, aby wyszło z niego wewnętrzne dziecko. Szczególnie dobrze pamiętam jedną z jego historii. Chciał spróbować związku i trafiła się doskonała okazja, ponieważ się zakochał. A przynajmniej tak mu się wydawało do momentu, gdy okazało się, że poza dobrą zabawą w łożku i imprezami, jego ukochana może mieć też czasem zły nastrój lub zachorować. A wtedy trzeba się nią zajmować, ma zaczerwieniony nos, podpuchnięte oczy i brak ochoty na seks. „To było takie nudne. Można czuć się źle, ale bez przesady.” – mówił. Czy ja muszę to dodatkowo komentować? Chyba nie.

Idealiści

Druga grupa singli, którzy z pozoru stanowią doskonały materiał na męża. Przynajmniej w oczach mijanych przez siebie kobiet. Potrafią się czymś wyróżnić i każda z nas może wśród nich znaleźć takiego, o którym powie: z nim chciałabym być. Jedną zachwyci nietypowe hobby, drugą świetnie płatna praca, a jeszcze inną – pasja do zwierząt.

Nic nie zapowiada, że mogą mieć problemy ze związkami, dlatego szybko można wpaść w ich pułapkę powierzchowności. Więc co kryje się we wnętrzu? Już wyjaśniam. 😉

Ci mężczyźni chcą być w związkach, ale wyidealizowanych. Uwielbiają motyle w brzuchu, słodkie patrzenie w oczy, przytulanie na spacerze w parku. Właśnie tak w ich wyobrażeniu wiecznie wygląda związek. Gdy jednak pojawia się różnica zdań, konieczność ich kompromisu w kwestii wakacyjnego wyjazdu czy inna sytuacja, która nie pokrywa się z wyobrażeniami, palą za sobą mosty. Nie próbują się dogadać, rozmawiać, znaleźć rozwiązania. Ich zachowanie najbardziej przypomina mi sytuację, w której małe dziecko wyrzuca do kosza w jego przekonaniu zepsutą zabawkę, podczas gdy wystarczy wymienić jej baterie.

Ci mężczyźni szukają swojego ideału kobiety i nawet przez myśl im nie przejdzie, że może on nie istnieć. Nie pojawia się u nich refleksja nad swoimi związkowymi niepowodzeniami. Nie uświadamiają sobie, że mają nierealne oczekiwania. Nie przejmują się tym, ponieważ na razie stosunkowo łatwo rozpoczynają kolejne związki. Wiedzą o swojej atrakcyjności i chętnie z niej korzystają. Zapominają jedynie, że aby znaleźć Angelinę Jolie, sami musieliby być mężczyznami pokroju Brada Pitta.

W Polsce dla kobiety ludzie przypisują tylko jedną słuszną rolę: dodatku do świata mężczyzny. To u boku mężczyzny zyskuje na wartości, to u boku mężczyzny zyskuje w końcu przychylne spojrzenia rodziny. I to u boku mężczyzny w końcu odnajduje szczęście.

Ja nie zgadzam się z tym szufladkowaniem. Kobiety mają różne pragnienia, cele i priorytety – to, czego rzeczywiście potrzebują to odwaga do ich realizacji. Nie bój się więc stawiać kolejnych kroków – po prostu upewnij się, że idziesz w wyznaczonym przez siebie (a nie innych!) kierunku.

Katarzyna Hajduk :*

PLN Złoty polski
EUR Euro