
Zastanawiasz się, jak wygląda codzienne życie striptizerki? Jeśli myślisz o tej pracy lub po prostu jesteś ciekawa, co kryje się za kulisami nocnych klubów, to dobrze trafiłaś! Opowiem Ci, jak wygląda typowy dzień w tej branży – bez mitów i niepotrzebnych upiększeń.
Praca striptizerki – jak wygląda codzienność?
Choć bycie striptizerką to praca jak każda inna, ma swoje specyficzne zasady. Przede wszystkim – Twój harmonogram wygląda zupełnie inaczej niż w standardowych zawodach. Pracujesz głównie w nocy, bo to właśnie wtedy kluby tętnią życiem. Ale spokojnie – nie oznacza to codziennego balowania do świtu.
Typowa striptizerka pracuje średnio trzy razy w tygodniu, choć wszystko zależy od sezonu. Zwiększony ruch w klubach można zaobserwować podczas wielkich wydarzeń sportowych – mężczyźni świętują zwycięstwa lub odreagowują porażki. Podobnie jest w okresie świątecznym, kiedy wiele osób unika samotności i szuka rozrywki w klubach. Jeśli pracujesz w turystycznym miejscu, latem możesz spodziewać się znacznie więcej pracy niż zimą.
W dni, kiedy mam pracę, pozwalam sobie na późniejsze wstawanie – w końcu regeneracja jest kluczowa. Po przebudzeniu nie rzucam się od razu w wir obowiązków – wolę chwilę poleniuchować, zanim zacznę dzień. Potem obowiązkowo robię 30-minutowe cardio, które dodaje mi energii i pomaga utrzymać formę.
Moja rutyna może wydawać się nietypowa, ale jeśli myślisz o pracy w tej branży, być może przypadnie Ci do gustu!

Rutyna czy spontaniczny grafik?
Po treningu czas na solidne śniadanie i dużą kawę. Bycie w dobrej kondycji to podstawa – taniec na scenie to nie tylko ruch, ale też ogromny wysiłek. Kolejnym etapem jest pielęgnacja i przygotowanie do dnia – każda z nas ma swoje beauty routine, które pozwala nam czuć się i wyglądać świetnie.
Przygotowania do pracy – jak wygląda wieczór striptizerki?
Przed wyjściem do klubu robię zakupy i odpoczywam – jeśli pracuję w miejscu z dostępem do plaży, chętnie spędzam tam czas. Relaks to nie tylko przyjemność, ale też sposób na uniknięcie nadmiernego stresu, który wpływa na naszą sylwetkę i samopoczucie.
Około 16:00 robię drzemkę, by mieć siłę na nocne show. Po przebudzeniu jem solidny posiłek, biorę prysznic i zaczynam przygotowania do wyjścia. Czasami dla rozluźnienia wypijam kieliszek wina, ale to nie jest regułą.
W klubie spędzam kilka godzin na tańcu i rozmowach z klientami. Po pracy często wybieramy się z dziewczynami na drinka, żeby odreagować i po prostu dobrze się bawić. Na koniec nocy czeka mnie bezpieczny transport do domu, chwila odpoczynku i planowanie kolejnych dni.
