Hej! Jeśli tańczysz w klubie lub dopiero zaczynasz, ten wpis pomoże Ci podkręcić zarobki. Pamiętaj: tancerka to nie tylko performerka – to także sprytna marketerka, która rozumie, czego oczekuje klient. Umiejętność czytania ludzi, sprzedawania emocji i budowania relacji to Twoje supermoce.
Zobacz, co możesz zmienić już dziś, by zarabiać więcej – i robić to z luzem i klasą.
Klient to człowiek – nie cel do zdobycia
Najważniejsze w marketingu w klubie to traktowanie klienta jak partnera do rozmowy, a nie jak chodzący portfel. Niby banał, ale dziewczyny często o tym zapominają. Klienci czują presję, sztuczność, nerwy – a to odstrasza. Uśmiech, życzliwość, naturalna energia – to Twój najcenniejszy oręż. Chcesz zarabiać? Zadbaj o atmosferę. Czasami wystarczy, że klient Ci zaufa – i już chętniej zostawi napiwek czy pójdzie do VIP-a. W klubie masz ograniczony czas, więc wykorzystaj każdą minutę z głową.
Nie każdy klient to Twój klient – i to okej
Marketing striptizerki polega także na selekcji. Nie próbuj uszczęśliwiać każdego na siłę. Jeśli czujesz, że klient nie jest zainteresowany – nie naciskaj. Nie każdemu się spodobasz i nie każdemu musisz się podobać.
Sztuka polega na szybkim rozpoznawaniu potencjału. Jeśli rozmowa nie idzie, nie trać czasu – podejdź do kolejnego. W klubie wszystko dzieje się dynamicznie – ale masz pełne prawo wybierać, z kim chcesz pracować.
Daj przedsmak – czyli gratisy z głową
Ludzie kochają poczucie „darmowego bonusu” – i możesz to wykorzystać. Nie chodzi o to, żeby rozdawać wszystko za free, ale o to, żeby pokazać „próbkę” tego, co możesz zaoferować. Może to być krótki flirt, szybki taniec na barze, kilka sekund atencji. Ten pierwszy sygnał pokazuje, że z Tobą jest fun – a potem łatwiej przekonać do płatnego tańca czy VIP-a. Chodzi o wyczucie – o budowanie napięcia i danie klientowi wrażenia, że chce więcej. To działa. Sprawdzone.
Każdy dzień to szansa – nawet wtorek
Kluby są otwarte cały tydzień, ale to Ty decydujesz, co zrobisz z danym wieczorem. Jasne – czasem w klubie są pustki, innym razem oblężenie. Nie kontrolujesz frekwencji, ale kontrolujesz nastawienie. Bądź gotowa nawet wtedy, gdy nie zapowiada się tłocznie. Jedna dobra rozmowa, jeden trafiony taniec – i już jesteś na plusie. Nie odpuszczaj tylko dlatego, że nie ma „efektu soboty”. Złoty klient potrafi się trafić w najbardziej nieoczekiwanym momencie.
Energia przyciąga – baw się swoją rolą
To, co zostaje w pamięci klienta, to nie tylko taniec, ale vibe. Jeśli pokazujesz, że lubisz tę pracę, czujesz się w niej dobrze i potrafisz zbudować atmosferę – jesteś skazana na sukces. Nie chodzi o to, by udawać radość – chodzi o to, by znaleźć w tym coś, co Cię bawi. Stylizacja, muzyka, relacje z koleżankami – korzystaj z tych elementów, by budować swój klimat. Zadowolony klient = powracający klient. A powracający klient = stabilny hajs.
Mam nadzieję, że te wskazówki pomogą Ci zarabiać więcej – bez spiny i bez tracenia siebie. Jeśli chcesz rozwinąć swoje umiejętności jeszcze bardziej, zapraszam do mojego sklepu – znajdziesz tam konkretne narzędzia i gotowe skrypty, które zrobią robotę.
Ebooki, które pomogą Ci zarabiać więcej:
– „Striptiz od A do Z”
– „Najlepsze skrypty do rozmów z klientami”
Możesz też napisać do mnie na Instagramie – lub spotkać się 1:1 podczas konsultacji online. Wszystko po to, żebyś czuła się pewnie i miała efekty.
