Cześć, piękna!
W pracy w klubie jedną z najbardziej dochodowych opcji jest prywatny taniec. To nie tylko większy zarobek, ale też szansa na zbudowanie kontaktu z klientem i sprawienie, że będzie wracał po więcej. Tylko… jak go przekonać? Spokojnie – zaraz wszystko Ci wytłumaczę!
Rozmowa to Twoja najpotężniejsza broń
Zacznij od dobrej energii. Bądź uśmiechnięta, ciepła, otwarta. Nawet jeśli masz gorszy dzień – nie pokazuj tego klientowi. On przyszedł się rozerwać, zapomnieć o problemach. Twoja pozytywna energia to klucz do jego portfela. Nie jesteś terapeutką – jesteś atrakcją wieczoru. W weekendy może być trudniej, bo kluby są pełne ludzi i rozmowa jest krótsza. Tym bardziej liczy się, jak ją rozpoczniesz. Pokaż, że jesteś obecna tu i teraz – zainteresowana, zaangażowana, lekka. Klient poczuje się wyjątkowo i to już połowa sukcesu.
Technika „trzech TAK” – działa zaskakująco dobrze
Jeśli chcesz subtelnie wpłynąć na decyzję klienta, wykorzystaj psychologię wpływu. Zadawaj pytania, na które na pewno odpowie „tak”. Przykład:
– dobrze się bawisz, prawda?
– podoba Ci się ten klub, prawda?
– a ja? Podobam Ci się?
Po trzech potwierdzeniach – pytanie o prywatny taniec brzmi już jak naturalna kontynuacja. Jego mózg zostaje w rytmie „tak” i nawet nie zauważa, że właśnie powiedział „tak” na Twoją solówkę. To proste, skuteczne i eleganckie.
Uśmiech, energia, pewność siebie
To nie mit – klient kupuje Twoją energię. Jeśli zobaczy zmęczenie, znudzenie albo napięcie, nie będzie chciał iść dalej. Nawet jeśli dzień nie był najlepszy – uśmiechnij się. Czasem wystarczy jeden taniec, żeby odmienić sobie humor (i saldo na koncie).
Jeśli stresujesz się pierwszą rozmową – wyobraź sobie, że to po prostu znajomy, z którym chcesz pogadać. Wejdź w rolę i potraktuj to jak grę. Im więcej ćwiczysz, tym szybciej stres zamienisz w pewność siebie.
Prywatny taniec = Twoje realne zyski
Warto się postarać – prywatne tańce to największy bonus pracy w klubie. Czasami wystarczy dobra rozmowa i odpowiednia atmosfera, żeby klient sam zaproponował taniec. Ale jeśli nie – Ty też możesz to zainicjować. Zrób to z klasą, wdziękiem i wyczuciem momentu.
Każda rozmowa to szansa. A każda szansa może zmienić wieczór w naprawdę dobry biznes.
Powodzenia na parkiecie, skarbie – i oby jak najwięcej prywatnych tańców!
Z miłością,
Kasia
