Czym różni się polski klient od zagranicznego?

Hmm… Na usta ciśnie mi się jedna, najważniejsza odpowiedź: WALUTĄ! Jeżeli żyjecie w Polsce, zdajecie sobie sprawę, jak ciężko utrzymać się ze standardowej wypłaty. Ceny życia rosną, gdy zarobki stoją w miejscu. Dlatego właśnie, zawsze miłym akcentem będzie zarabianie w obcej walucie. Nie oszukujmy się, zarabianie np.: w Euro to wielokrotnie większy zysk przy takim samym nakładzie pracy.

Historia

Pracując w Polskim klubie zawsze preferowałam wizyty gości z innych krajów. Zalety Finów, Norwegów czy Azjatów wręcz potęgują się po zestawieniu ich z Polaczkami Cebulaczkami. Obcokrajowcy mają zupełnie inny styl imprezowania, są bardziej hojni, nie liczą każdego grosza, co więcej: zamawiając drinki czy szampany, nawet nie zwracają uwagi na ceny! Podczas, gdy Polak przychodząc do klubu kupuje piwo za 20 złotych i uparcie czeka przy nim wiele godzin, by zobaczyć pokaz na scenie, jak najniższym kosztem. Kontrast smutny, ale prawdziwy. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale umówmy się, one tylko potwierdzają regułę.

Rada

Pracując z obcokrajowcami mimowolnie uczysz się języka angielskiego, co jest niezwykle istotne, gdy zdecydujesz się na pracę w klubie za granicą. Gdy spotkasz takiego klienta, musisz skupić się i radzić sobie wszelkimi możliwymi sposobami. I nie mówię tu tylko o przypominaniu sobie słownictwa z podstawówki, możesz również korzystać z Google Translator! Niby oczywiste, ale nie każda z dziewczyn od razu wpada na to rozwiązanie. Żyjemy we wspaniałych czasach, które sprzyjają zarabianiu wielkich pieniędzy, powinnyśmy więc czerpać z tego całymi garściami! 

Co więcej? Warto znać ciekawostki o mieście, w którym tańczysz i państwie, w którym żyjesz. Zabawiając klienta w ten sposób, możesz zaimponować mu swoją wiedzą i tym samym sprawić, by chciał zostać z tobą na dłużej. Zapytaj go również o podstawowe słówka w jego języku, spraw by został Twoim dumnym mentorem i nauczycielem, to że chcesz poznać jego kulturę, z pewnością podbuduje jego ego.

Twoja KATE:*

EUR Euro